- Pogadamy później, na razie muszę porozmawiać ze Stevenem. Muszę mu wszystko wyjaśnić..
- Po co wgl się z nim zadajesz? Jest żałosny. - zazdrość zżera Davida, widać to.
- Ale zawsze mi pomagał, gdy tego potrzebowałam. Jest moim przyjacielem.
- Przyjacielem?
- Tak.
- Nie widzisz jak się na ciebie patrzy? Jak się zachowuje? I niby jest tylko "przyjacielem", tak? No nie sądzę. - Przewrażliwiony biedak.
- Jest moim przyjacielem i tyle. Dobra. Ej , pogadamy wieczorem, ok? Spóźnię się do szkoły, a obiecałam Camili, że będę. - David patrzy na mnie błagalnym wzrokiem, ale wie, że muszę już iść. Po chwili całuje mnie w policzek i z wolna odchodzi.
- Czego chciał ten idiota? - Zaczynamy iść w stronę szkoły. Steven wygląda jakby w każdej chwili mógł się na kogoś rzucić i zabić.
Biorę głęboki wdech, żeby móc jakoś zacząć... Patrzę na ruchliwą ulicę, udając, że interesuje mnie co się tam dzieje. Nie mogę spojrzeć mu w oczy. Nie mogę... Steven wciąż czeka..
- David nie... To nie była jego wina. - Udało mi się wydukać.
- Co? Jak nie jego wina?
- To nie on napisał ten list.... - Patrzę pod nogi i ukradkiem dostrzegam mocno zaciśnięte pięści Stevena.
- Wierzysz w jego słowa? Po tym wszystkim jesteś w stanie mu ponownie zaufać ? A jeśli David wciąż kłamie, żeby pobawić się twoim kosztem ? - Nie pomyślałam o tym... A przecież i tak może być. Steven na nowo namieszał mi w głowie i nie wiem już w co wierzyć.. Nic już nie wiem.
- Ja...
- Hej Kris ! Hej Stev! Tutaj ! - Camila stoi przed szkołą. - Mamy jeszcze minutę, nie jest źle ! - Camila jeszcze nie wie co się stało ostatniej nocy, i co się stało 15 minut temu. Czuję, że muszę z kimś porozmawiać, bo zwariuję.
- Pogadamy potem, spóźnię się na lekcje . - Mówię w nadziei, że Steven da mi teraz spokój.
- Dobra, ale potem musimy pogadać. Cześć - Steven jak gdyby nigdy nic idzie do kolegów z klasy, stojącymi na boisku. Mają dziś na drugą lekcję.
Podchodzę do Camili .
- Cześć, sory, że się spóźniłam .
- No trochę czekałam, ale to nic. Chodźmy już lepiej ! - Biegniemy do drzwi. Przez nieuwagę wywalam się na schodach. - Nic ci się nie stało ?
- Nie, wszystko ok. - Czuję, że robię się cała czerwona.. Nic dziwnego - cała szkoła śmieje się ze mnie w tym momencie, brawo.
Wchodzimy do klasy ( spóźnione o 7 minut ) . Pani Adams pisze na tablicy jakieś wzory . Mam nadzieję, że nas nie zauważy. Skradamy się cicho do ławki. Ok, udało się, siedzimy.
- Panny High i Smith zostaną po lekcjach . Zaraz wpiszę wam jeszcze spóźnienie i po jedynce. - Ta kobieta nie potrzebuje oczu, żeby widzieć.
Skoro tak pięknie zaczęłam dzień i już na 100 % dostanę jedynkę, to mogę się wyluzować. Wyciągam z piórnika gumkę do mazania, dzielę na mniejsze części i patrzę na Camilę , uśmiechając się znacząco. Ona zwija 2 kartki papieru i zaczynamy grę.
- Zacznij, proszę - Mówię cicho do Camili, która celuje w wytapirowaną mieszaninę kołtunów, potocznie nazywaną włosami.
Trafia ! Moja krew. Teraz ja . muszę "pokroić" gumkę, ale .. nie. Rzucę całą, ciekawe co się stanie.
Cicho podnoszę się z ławki i rzucam gumką. Trafia w sam środek "włosów" . Nauczycielka drapie się po głowie, no ale.. Gdzie jest moja gumka? Po chwili drapania, gumka wypada z fryzury pani Adams, a klasa zaczyna się śmiać. Pani Adams wygląda na "lekko" zbulwersowaną całą sytuacją.
Patrzy się prosto na mnie. Ale czemu ?
Aha.
Uświadamiam sobie, że ciągle stoję.
- Panno High pójdzie pani teraz do dyrektora.
- O niczym innym nie marzę . - Skoro i tak mam przejebane, to czemu nie bawić się dalej.
Wychodzę z sali i śmieję się , bo przecież płakać nie będę. Nie ma powodu. A skoro nie płaczę, to mogę się śmiać. Dziwne? Wiem. No ale taka już jestem.
Pod gabinetem dyrektora na ławce siedzi jakaś grupka osób. Nikogo nie poznaję oprócz Mike'a i Chris'a - szkolnych "chuliganów". Hahaha, raczej pseudo koksów, którzy myślą, że są siłaczami bo okradają gówniarzerię itp.
Siadam na ławce po drugiej stronie. Przez dłuższą chwilę czytam gazetę. Czas ciągnie się strasznie. Wydaje mi się, że całe wieki tu siedzę. Podchodzi do mnie jakaś dziewczyna której nie znam.
- Cześć, jestem Natalie. - Wydaję się miła.
- Kristen High .
- Wiem kim jesteś, wszyscy wiedzą. - Fanka?
- Fajnie . - Nie, jednak nie mam ochoty z nią rozmawiać. Poszłabym już sobie gdzieś.
- Tyle o tobie słyszałam, nie znam cię długo, ale sądzę, że mogłybyśmy zostać najlepszymi przyjaciółkami ! Co ty na to ? - Jakaś psychiczna. Nie da mi szybko spokoju...
- Tak tak na pewno. Wiesz co ? Chce mi się pić. Mogłabyś mi przynieść kawę z automatu ?
- Dobrze , zaraz będę ! - Uff. Na chwilę będzie spokój. Nie chce mi się tu siedzieć, noo ! Pierdole, idę do dyrektora, nie będę dłużej czekać.
Gdy Natalie znika za rogiem korytarza, wstaję i ku zaskoczeniu wszystkich obecnych podchodzę do drzwi gabinetu dyrektora. Patrzą się na mnie jakbym oszalała, ale na prawdę nie chce mi się tu dłużej siedzieć .
- Żegnajcie, może przeżyję - mówię do nich śmiejąc się sama do siebie. Głupia jestem ? Nienormalna? Psychiczna? Może.
Otwieram szybko drzwi. Wchodzę zdecydowanym krokiem. Dyrektor rozmawia z jakimś chłopakiem. Nie obchodzi mnie to, siadam jakby nigdy nic obok niego na krześle , uśmiechając się od ucha do ucha. Wszyscy zdają się być "lekko" zdziwieni moim zachowaniem.
- O co chodzi ? Proszę poczekać na swoją kolej na korytarzu jak wszyscy. - Dyrektor powoli ogarnia sytuację.
- Nie chce mi się dłużej czekać. Śpieszy mi się, a panu nie ? - Chłopak obok zasłania ręką twarz, żeby nie było widać śmiechu.
- To jawny brak kultury z pani strony !
- No bywa. Nie traćmy czasu, pan mi wpisuje ileś tam tych nagan i już mnie nie ma, proste. - Ukradkiem słyszę "Ja jebie" od nieznajomego kolegi. Biedak, musi znosić moją nienormalność.
- Po pierwsze po co pani tu przyszła ? I po drugie, muszę najpierw wiedzieć za co mam pani dać nagany, oprócz jednej za pani niewłaściwe zachowanie w tym momencie.
- Przybywam w pokoju, a dokładniej z pokoju nr 24 , z lekcji pani Adams. Moja gumka do mazania utknęła w jej włosach , a potem z nich wypadła i to cała moja wina.
- Przeszkadzanie na lekcji, obraza nauczyciela.... - Dyrektor zapisuje wszystko.
- No już ? Mogę już sobie iść ?
- Idźcie już oboje, na dzisiaj mam dość wrażeń. - Zapracowany człowiek.
Wychodzę sobie szczęśliwa od dyrektora razem z nowym kolegą, którego nie znam.
- To było piękne ! - Odzywa się przez śmiech. Boże. Nie myślałam, że jestem aż tak zabawna.
- A dziękuję. - Uśmiecham się do niego, patrząc na jego roześmianą twarz. Wydaje mi się znajoma.. - Kristen High , miło cię poznać. - Podaję mu rękę, ale on patrzy na mnie w osłupieniu.
- Kristen High ?!
- Tak, to ja..
- Niemożliwe ! Nie poznajesz mnie ?! - Usiłuję się skupić, ale nie przypominam sobie skąd mogę go znać.
- Jestem Josh Wilson ! - CO ?! Josh Wilson - kolega z podwórka, zanim jeszcze się tu przeprowadziliśmy. Mały Josh, o jaa ! Świat jest mały, nawet nie wiedziałam jak bardzo.
- Josh ! Pamiętam , już teraz pamiętam ! Niemożliwe, że chodzimy do jednej szkoły !
- Hahaha, a jednak ! - Ściskam go przyjaźnie, śmiejąc się ciągle.
- Boże, jak dawno cię nie widziałam. Zmieniłeś się Josh .
- Ty też wyglądasz świetnie. - Josh robi minę i zaczynam się śmiać (znowu) . Jak to dobrze, że czasem dzięki jednej osobie można tak po prostu przestać myśleć.
Zaczynam dźgać Josha po brzuchu, a on patrzy się na mnie jak na idiotkę w stylu "Przecież wiesz, że ja potrafię lepiej" i za chwilę to on dźga mnie. Znowu wybucham śmiechem.
- Musimy wszystko nadrobić, Kris.
- Tak, koniecznie .
Ruszamy z Joshem do wyjścia . Nie chcę dłużej siedzieć w szkole. Nie teraz, kiedy chociaż na chwilę mogę znowu być szczęśliwa.
**********************************************************************************************************************
"I nagle rozumiem, że mam przyjaciół na tej samotnej ścieżce, że czasami miejsca na świecie się nie znajduje, tylko po prostu się je ma w razie potrzeby."
Josh Wilson (18 l.) *NOWY* - dawny przyjaciel Kristen z dzieciństwa, pierwsza "miłość", nie widzieli się 10 lat.
+ Iron Maiden - Wildest Dreams & Iron Maiden - Can I play With Madness - POLECAM : )

to opowiadanie jest zajebiste :D watek z dyrkiem mnie rozjebal xD ahahahahhahaha :D ja jebie xd
OdpowiedzUsuńuwierz, mnie też , haha XD + dzięki :D
Usuń